Ola i Marcel

Sesja w Tatrach z Olą i Marcelem miała być spokojna… i była, dopóki nie zorientowałem się, że zgubiłem klucze od auta. 700 km od domu. Super plan, polecam. 🤦‍♂️
Po 10 minutach paniki, 20 minutach szukania i 30 minutach zastanawiania się, czy zostaję tu na zawsze — znalazły się. Nie wiem jak. Nie wiem gdzie. Po prostu magia Tatr (albo przypadek, ale wolę wierzyć w magię).
A wracając do samej sesji, piękny wschód słońca oraz Ola i Marcel, którzy kochają góry. Efekty zobaczcie sami, to dopiero początek kadrów z tej pięknej sesji.
Cały reportaż goście weselni mogą zobaczyć pod tym linkiem 👇👇

Podobne wpisy